Amid Céline Dion's battle with stiff-person syndrome, the Grammy winner enjoyed a night out with her sons to an ice hockey game in Las Vegas. We bet the sweet memories from this night with Umrla Celine Dion 2023. Celine Dion, kanadska pjevačica i ikona pop glazbe, preminula je u dobi od 55 godina. Dion je bila poznata po svojoj izvanrednoj vokalnoj sposobnosti, emotivnom izvođenju i širokom rasponu glazbenih stilova koje je savladala. Rođena je 30. ožujka 1968. godine u Charlemagneu, Quebecu, Dion je počela pjevati već u Mon 31 July 2023 11:45, UK. Over the past few months, TikTok is flooding with death hoaxes claiming that Celine Dion has passed away amid her health battle with Stiff Person Syndrome. Cruel Celine Dion - Alone (Official Live)Listen on Spotify: http://smarturl.it/Celine_Spotify_ENListen on Apple Music: http://smarturl.it/Celine_AM_ENAmazon: ht Céline Dion is currently single.. Relationships. Céline Dion was previously married to René Angélil (1994 - 2016).. About. Céline Dion is a 55 year old Canadian Singer. Born Céline Marie Claudette Dion on 30th March, 1968 in Charlemagne, Quebec, Canada, she is famous for releasing a series of international number-one hits, including "The Power of Love", "Think Twice", "Because You Loved The family of Céline Dion is sharing details of the rare disorder that’s kept the music legend off stage over the last several months. In an interview with Hello! this week, Dion’s sister Official Video for "Alone (Taking Chances World Tour: The Concert)" by Céline Dion Listen to Celine Dion: https://CelineDion.lnk.to/listenYDWatch more videos Celine Dion chronology. La voix du bon Dieu. (1981) Céline Dion chante Noël. (1981) Tellement j'ai d'amour (1982) Céline Dion chante Noël ( Céline Dion Sings Christmas) is the second French-language studio album by Canadian singer Celine Dion, released in Quebec, Canada on 4 December 1981. It is also her first Christmas album. Celine Dion, Rene Angelil Celine Dion Celine Dion Celine Dion Celine Dion, Rene Angelil Celine Dion Celine Dion Celine Dion, Rene Angelil Jest jedną z największych gwiazd współczesnej muzyki. Na scenie spędziła ponad 30 lat, sprzedała ponad dwieście milionów płyt, zarobiła miliony. Jak sama wielokrotnie podkreślała, wszystko dzięki jednemu mężczyźnie. Talk about a musical family! Céline Dion ’s pipes may be in a class all their own, but growing up, she was the youngest of 14 performers. Born to musician and butcher Adhémar Dion and TV iD68K. Historia ich miłości jest jedną z najbardziej romantycznych i poruszających w show-biznesie. René Angélil zmarł 14 stycznia 2016 roku po trzech latach usilnej walki z nowotworem. Jego śmierć była dla Celine Dion potężnym ciosem. Gwiazda wówczas na jakiś czas zniknęła z życia publicznego. Kilka dni później poinformowano także o śmierci jej brata. To z pewnością nie był dla gwiazdy łatwy czas... Hołd Celine Dion dla zmarłego męża W trzy trzy lata od śmierci Rene Angelila, Celine Dion we wzruszający sposób uczciła pamięć o mężu. Na jej Instagramie pojawiło się poruszające zdjęcie Rene z opisem, którym gwiazda oddała hołd ukochanemu: „Mój najdroższy Rene. Zawsze ze mną. Zawsze będzie. Na zawsze w pamięci”, czytamy. Przypomnijmy, że artystka przez prawie rok opiekowała się chorym na raka mężem. Dla niego pozostawiła karierę - zrezygnowała z intratnego kontraktu i trasy koncertowej. Wszystko, byle tylko być przy nim. Mimo że jego stan był coraz poważniejszy, Céline Dion ogłosiła, że znowu będzie występować. Takie było jego życzenie. René, który chciał choć raz jeszcze zobaczyć ją na scenie. Niestety nie udało mu się pokonać choroby... Zobacz też: Tak wyglądają obecnie najmłodsi synowie Celine Dion. Ależ oni wyrośli! Celine Dion Magazyn VIVA! Przypominamy tekst Jakuba Biskupskiego o Celine Dion, który został opublikowany na naszych łamach w 2015 roku. Zostały już tylko pojedyncze miejsca w tańszych sektorach. Droższe bilety rozeszły się błyskawicznie. Nawet sama Céline Dion była zdziwiona tak szybką reakcją fanów. Wystarczyło, że w wywiadzie dla telewizji ABC opowiedziała o swoich planach powrotu na scenę w Las Vegas, a już kilka godzin później pierwszy koncert, zaplanowany na 27 sierpnia, był praktycznie wyprzedany. Niestety, to jedyna radosna wiadomość dla Dion w ciągu ostatnich kilku miesięcy. W poruszającej rozmowie z Deborah Roberts z ABC opowiedziała też o tym, jak jej mąż René Angélil zmaga się z rakiem gardła. Po ciężkiej operacji, podczas której lekarze odjęli mu część języka, nie jest już w stanie przełykać ani mówić. Prawie nie słyszy. „Nie może normalnie przyjmować pokarmu. Karmię go przez rurkę. Muszę to robić trzy razy dziennie”, wyznała ze łzami w oczach. Na pytanie dziennikarki, jak tę trudną sytuację znoszą ich dzieci – 14-letni René Charles oraz o 10 lat młodsi bliźniacy Eddy i Nelson – przestała panować nad emocjami. „Naprawdę wierzę, że widzą i wiedzą wszystko. To my, dorośli, nie chcemy z nimi rozmawiać, tłumaczyć im pewnych rzeczy, bo jesteśmy przerażeni nową sytuacją”, wyjaśniała. Dodała też, że synowie, szczególnie młodsi, bardzo pomagają jej w opiece nad René. „Pytam ich, czy chcą nakarmić tatę. Zachęcam ich do tego. Proszę, żeby podali jedzenie, potrzymały wodę. Chwalę, że świetnie sobie radzą. Mówię, że jesteśmy im wdzięczni. A potem, kiedy widzą, że tata jest zmęczony, dają mu buziaka i idą się dalej bawić. Oni funkcjonują głównie między piaskownicą i basenem”, mówiła, ocierając łzy. „Bardziej martwię się o starszego, René Charles'a. Chcę, żeby zrozumiał, że może mi mówić o tym, co czuje. I chcę dawać mu taką siłę, jaką on i jego bracia dają mnie”. Céline Dion i René Angélil: historia miłości Céline Dion zaprosiła kamery telewizyjne także do wielkiej sali koncertowej The Colosseum, którą właściciele słynnego hotelu i kasyna Caesars Palace w Las Vegas wybudowali specjalnie dla niej. Na scenie towarzyszył jej mąż. Szczupły, przygarbiony, sprawiał wrażenie wręcz zawstydzonego swoją chorobą. Nie może przecież mówić, a kilka samodzielnych kroków to dla niego prawdziwe wyzwanie. Po raz pierwszy też tak wyraźnie widać było dzielącą ich różnicę wieku. Angélil jest starszy od Dion o 26 lat. Ale ona zupełnie nie zwraca na to uwagi. Jest przekonana, że René zasiądzie w sierpniu na widowni The Colosseum w pierwszym rzędzie. „Ale nie pod samą sceną. Gdzieś z boku, żebym nie stresowała się zbytnio jego obecnością”, żartowała gwiazda. „Wracam z nowym show dla niego. Dla moich fanów. Mamy bilet na życie. Więc skoro żyjemy, to żyjmy naprawdę!”, krzyczała w stronę pustej widowni. Sale koncertowe nie zawsze jednak wywołują w niej tak pozytywne emocje. Podczas występu w programie „The Voice”, nagrywanym w Los Angeles pod koniec 2013 roku, dowiedziała się, że René ma nawrót choroby nowotworowej. „Wróciłam do garderoby i zobaczyłam go w kompletnej rozsypce. Był w szoku. Zapytałam: »Co się stało?«. Odpowiedział, że właśnie zadzwonił do niego lekarz. Rak wrócił. I zaatakował gardło”, wspominała. „W tym momencie moje serce zaczęło bić szybciej, ale ciało, naprawdę miałam takie wrażenie, jakby się wyłączyło. Wiedziałam, że René potrzebuje mojego wsparcia, ale mogłam myśleć tylko o tym, żeby nałożyć makijaż, zaśpiewać kolejną piosenkę i zapomnieć, do cholery, jak się właśnie poczułam”, dodała. Uporządkować sprawy Przez kilka miesięcy zastanawiała się, co dalej. Wciąż obowiązywał ją kontrakt na występy w Las Vegas, a po wakacjach 2014 roku miała zaplanowaną wielką trasę koncertową po Azji. Do tego, by nie zmieniała swoich planów, gorąco namawiał ją René. Ale wtedy, mimo to że kilka tygodni wcześniej zrezygnował z funkcji jej menedżera, wciąż bardziej myślał jak partner biznesowy Céline niż mąż. Ona też musiała to wyczuć, bo ostatecznie w sierpniu odwołała wszystkie występy. „Chcę ofiarować całą swoją energię René. Chcę mu pomóc wyzdrowieć. Żeby jednak tak się stało, muszę być z nim i naszymi dziećmi przez cały czas. Przepraszam wszystkich fanów za to, że was zawiodłam. I dziękuję za wsparcie i modlitwę”, napisała w specjalnym oświadczeniu. Później zniknęła z mediów na długie miesiące. Dopiero teraz na jaw wychodzą szczegóły z tamtego okresu. W październiku lekarze stwierdzili dalsze przerzuty nowotworu u René. Dom gwiazdy i jej męża w Las Vegas, który planowali sprzedać, został powiększony i przekształcony w prywatny szpital. René i Céline po cichu pozbyli się natomiast dwóch innych okazałych nieruchomości. Ukochanej rezydencji Céline na Florydzie i zamku w Laval, w jej rodzinnej prowincji Quebec w Kanadzie. Pierwszy dom został wylicytowany za 54 miliony euro, o dziewięć mniej niż wynosiła cena wywoławcza. Drugi, też wart dużo więcej, znalazł nabywcę za 23 miliony. „Wyglądało to tak, jakby René chciał jak najszybciej, nie licząc się ze stratami, zapewnić żonie i dzieciom finansowe zabezpieczenie”, komentował francuski „Paris Match”. Pieniądze nie są ważne! Teraz, mimo że głównym i jedynym, jak twierdzi Céline Dion, powodem jej powrotu do śpiewania są namowy męża, w branży muzycznej znowu pojawiły się pewne spekulacje. Czy gwiazda robi to dla pieniędzy? Nowy kontrakt na występy w kasynie, który właśnie podpisała, jest nieoficjalnie wyceniany na przynajmniej 50 milionów dolarów. To kwota, jaką ma otrzymać za 40 koncertów do połowy stycznia 2016 roku. „Jeżeli ktoś myśli, że robi to dla czeku na okrągłą sumkę, to bardzo się myli. Céline zarobiła już tyle, że o spokojną przyszłość nie będą się musiały martwić nawet jej wnuki”, ucinali plotki reporterzy portalu TMZ. I patrząc na fortunę piosenkarki, trudno nie przyznać im racji. Dion, dzięki wsparciu René, który najpierw zainwestował w karierę młodziutkiej Kanadyjki, a później przez lata był jej menedżerem, zarobiła na scenie prawie 800 milionów dolarów! Nawet biorąc pod uwagę ogromne koszty życia – „Paris Match” wyliczył, że utrzymanie rezydencji na Florydzie pochłaniało ćwierć miliona dolarów miesięcznie, pieniędzy jej nie zabraknie. „Mój powrót na scenę jest pierwszym krokiem w drodze do rekonwalescencji, pełnego uzdrowienia René”, przekonywała. Prawdziwa wojowniczka Tak po wywiadzie dla telewizji ABC mówią o niej fani na całym świecie. Szczególnie że przy tej okazji przypomniano całą historię ich związku. Zaczęło się jak w bajce. Młodziutka, niespełna 13-letnia dziewczynka staje przed szanowanym w branży muzycznej menedżerem i zaczyna śpiewać. Wcześniej kasetę demo z próbką jej wokalu do Angélila wysłała mama Dion. Od tego czasu stają się nierozłączni. Najpierw tylko zawodowo, Céline podkreśla, że na pierwszą randkę poszli dopiero, gdy skończyła 19 lat. Nigdy nie ukrywała, że to dzięki niemu poczuła się pewnie jako kobieta. Angélil namówił ją na operację nosa i korekcję krzywego zgryzu. Już wtedy mieli wspólny cel – osiągnąć sukces na listach przebojów nie tylko w Kanadzie. „To dlatego nie byłam zaskoczona, kiedy uświadomiłam sobie, że jestem w nim zakochana”, wyznała. Pierwsze kłopoty ze zdrowiem jej ukochanego pojawiły się w 1992 roku. Wtedy René dostał zawału na basenie. „Gdyby nie ona, nie byłoby mnie tu już dzisiaj”, przyznał. Céline w kostiumie kąpielowym zawiozła go do szpitala. Później było jeszcze bardziej dramatycznie. Rak skóry. Niewielkie znamię na szyi naprawdę napędziło im strachu. „To jest nasz wspólny nowotwór i razem z nim wygramy”, deklarowała w 1999 roku Dion. I na czas rekonwalescencji ukochanego wzięła długi urlop. Po wyjściu ze szpitala zorganizowali powtórny, tym razem bajkowy ślub. Ceremonia utrzymana w klimacie „Baśni z tysiąca i jednej nocy” była naprawdę wielkim wydarzeniem. A dzięki temu, że jeszcze przed chemioterapią lekarze zamrozili nasienie René, zakochani zaczynają się starać o dziecko. „Mój mąż prawie stracił życie, więc powołanie nowego będzie wyjątkowym zakończeniem tej historii”, mówiła. Na przekór przeciwnościom René Charles przyszedł na świat na początku 2001 roku. „Dziecko to było moje największe marzenie. Nie kolejne albumy i muzyczne wyróżnienia, nie fortuna na koncie, ale właśnie dziecko”, zapewniała wtedy. Dion, która pochodzi z bardzo licznej rodziny – ma trzynaścioro rodzeństwa – zawsze deklarowała, że spełni się dopiero wtedy, gdy zostanie mamą. W kolejną ciążę udało się jej zajść dopiero po kilku latach. Też dzięki zapłodnieniu in vitro. Niestety, dwa miesiące po tym, jak ogłosili radosną nowinę publicznie, okazało się, że Céline poroniła. „Zwątpiła, zaczęła wręcz mówić, że nie chce tego przeżywać po raz kolejny, dlatego nigdy więcej nie pomyśli nawet o powiększeniu rodziny”, zdradzali jej przyjaciele. Na szczęście wtedy na wysokości zadania stanął René. Dzięki wsparciu męża poradziła sobie z traumą po stracie ciąży i zaczęła myśleć o rodzeństwie dla synka. „Kiedy okazało się, że znowu noszę w sobie nowe życie, byłam przeszczęśliwa. Szczególnie że to miały być bliźniaki”, wyznała w magazynie „People” w 2010 roku. Céline mogła być diwą na scenie, ale w domu nie zachowywała się jak gwiazda. Dbała o dzieci, zmieniała im pieluchy, bawiła się z nimi. Sama starała się prowadzić dom. Powtarzała, że szczęście jej rodziny jest dla niej absolutnym priorytetem. Dbała też o swoje rodzeństwo i ich bliskich. „Organizowałam przyjęcie świąteczne. A to było prawdziwe wyzwanie. Jest nas wszystkich ponad 200 osób. Rodzice, wujkowie, siostry, bracia z rodzinami. Ich dzieci i wnuki. Wszyscy przyjeżdżali na Gwiazdkę i cieszyliśmy się naszym towarzystwem”, wspominała. Na zawsze razem W tych ciężkich dla niej chwilach teraz to ona może liczyć na nich. I swoją ukochaną mamę Thérèse, która zamieszkała z Céline w Las Vegas. „Dzięki ich wsparciu jest mi łatwiej. Oni sprawiają, że dzieci mniej przeżywają nasz dramat”, tłumaczyła. Mimo że na zewnątrz wciąż stara się zachować optymizm, wiara w to, że jej mąż po raz kolejny pokona raka, powoli się w niej wypala. Świadczą o tym łzy, których nie zdołała powstrzymać podczas telewizyjnego wywiadu, a także tak szybki i spontaniczny powrót na scenę. Nigdy nie powie tego głośno, ale jej bliscy są przekonani, że to rodzaj wyjątkowego hołdu dla ukochanego. To przecież René pierwszy uwierzył w wielki talent Dion. Zaryzykował własne pieniądze, żeby stworzyć z niej gwiazdę. I rozbił swoją rodzinę, kiedy zrozumiał, że nie może bez niej żyć. Céline wie, że jego największym marzeniem jest to, by jeszcze przynajmniej raz zobaczyć ją na scenie w wypełnionej po brzegi sali koncertowej. Tak, żeby zamknąć ich wspólną historię. Niedługo, już pod koniec sierpnia, jego marzenie się spełni. A co dalej? „Nie wiemy. Nikt nie wie, co przyniesie przyszłość. Dlatego korzystamy z życia, ile możemy”, przekonuje gwiazda. Tekst JAKUB BUSKUPSKI 1/7 Copyright @Getty Images 1/7 „W tym momencie moje serce zaczęło bić szybciej, ale ciało, naprawdę miałam takie wrażenie, jakby się wyłączyło. Wiedziałam, że René potrzebuje mojego wsparcia, ale mogłam myśleć tylko o tym, żeby nałożyć makijaż, zaśpiewać kolejną piosenkę i zapomnieć, do cholery, jak się właśnie poczułam”, wyznała 2/7 Copyright @Getty Images 2/7 „Chcę ofiarować całą swoją energię René. Chcę mu pomóc wyzdrowieć. Żeby jednak tak się stało, muszę być z nim i naszymi dziećmi przez cały czas. Przepraszam wszystkich fanów za to, że was zawiodłam. I dziękuję za wsparcie i modlitwę”, napisała w specjalnym oświadczeniu. 3/7 Copyright @Getty Images 3/7 W tych ciężkich dla niej chwilach teraz to ona może liczyć na nich. I swoją ukochaną mamę Thérèse, która zamieszkała z Céline w Las Vegas. „Dzięki ich wsparciu jest mi łatwiej. Oni sprawiają, że dzieci mniej przeżywają nasz dramat”, tłumaczyła. 4/7 Copyright @Getty Images 4/7 Niestety Rene Angelil zmarł 14 stycznia 2016 roku po trzech latach usilnej walki z nowotworem. Jego śmierć była dla Celine Dion potężnym ciosem. Gwiazda wówczas na jakiś czas zniknęła z życia publicznego. 5/7 Copyright @ONS 5/7 Historia ich miłości jest jedną z najbardziej romantycznych i poruszających w show-biznesie. 6/7 Copyright @Ron Davis/Getty Images 6/7 Céline Dion i René Angélil podczas 22. gali American Music Awards, 30 stycznia 1995 roku 7/7 Copyright @Sobli/RDB/ullstein bild via Getty Images 7/7 Céline Dion i René Angelil na początku ich historii miłosnej, 1988 r. Céline Dion, niekwestionowana królowa muzyki pop, wraca z nowym albumem. Obdarzona niezwykłym wokalem kanadyjska wokalistka zmieniła wizerunek na nieco bardziej przebojowy. Artystka właśnie wydała nowy album "Courage". W przyszłym roku wystąpi w Polsce na dwóch koncertach. W jednym z ostatnich wywiadów Céline Dion wspomniała swojego zmarłego męża. Celine Dion wspomina zmarłego męża We wrześniu tego roku Céline Dion udzieliła wzruszającego wywiadu, w którym wyznała, że nadal tęskni za mężem. Na antenie programu "CBS This Morning" zdradziła, że gdy ukochany zmarł, "pękło jej serce". "Straciłam męża, menedżera, ojca moich dzieci, mojego przyjaciela. Ale wciąż czuję jego obecność i wsparcie. Tak będzie zawsze" - wyznała prowadzącej Gayle King. Céline Dion przyznała również, że najbardziej tęskni za dotykiem męża, jego zapachem i sposobem w jaki rozśmieszał artystkę. Powiedziała również, że nie cierpi już po stracie René, choć to uczucie już na zawsze przy niej zostanie. W tej chwili nie jest gotowa na wony związek, ale nie mówi "nie". "Tak. Jestem otwartą księgą. Jestem otwarta. Czy jestem gotowa? Nie. Czy to się stanie? Nie wiem. Ale wcale się tym nie przejmuję. Cieszę się teraz swoim życiem bardziej niż kiedykolwiek wcześniej" - stwierdziła diwa. René Angélil zmarł w 2016 roku. Para pobrała się 17 grudnia 1994. Celine Dion i Rene Angelil 1990 / Pool 6500/PONOPRESSE GettyImages Foto: Getty Images Celien Dion i Rene Angelil, 1999 / Gisela Schober / GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion podczas ślubu z mężem, / Michel PONOMAREFF/PONOPRESSE GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion i Rene Angelil, 2006 / Ethan Miller / GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion wspomina zmarłego męża / Marion Curtis / GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion wspomina zmarłego męża / Tom Szczerbowski / GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion wydała nową płytę 14 listopada 2019 roku wielbiciele spotkać Céline Dion, która pojawiła się w Nowym Jorku w ramach promocji nowego krążka "Courage". Album promowały utwory "Imperfections", "Lying Down" i "Courage". Jak na prawdziwą diwę przystało, gwiazda pojawiła się w kilku kreacjach. Kanadyjska artystka, która niedawno zmieniła swój wizerunek na nieco bardziej przebojowy dała się poznać jako nowa królowa stylu. We wszystkich kreacjach prezentowała się wyjątkowo. Celine Dion / Robert Kamau / GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion / Robert Kamau / GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion / Jackson Lee / GettyImages Foto: Ofeminin Celien Dion / Robert Kamau / GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion / Patricia Schlein/Star Max GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion / Patricia Schlein/Star Max / GettyImages Foto: Getty Images Celien Dion / Robert Kamau / GettyImages Foto: Getty Images Celine Dion w Polsce Céline Dion, którą polscy słuchacze mogą kojarzyć ze słynnego utworu "My Heart Will Go On" wystąpi w Polsce. Kanadyjska wokalistka wystąpi 23 maja w Atlas Arenie (Łódź) i 25 maja w Tauron Arenie (Kraków). Zobacz również: Celine Dion to ikona Tygodnia Mody. Te stylizacje trzeba zobaczyć Celine Dion już tak nie wygląda. Niezwykła metamorfoza wokalistki 1/7 Copyright @SEBASTIEN MICKE/PARIS MATCH/SCOOP 1/7 René Angélil był dla niej całym światem. Menedżerem, przyjacielem, opiekunem, kochankiem. Wciąż myśli o słowach, które usłyszała od niego, gdy rak zaatakował po raz drugi: „Jesteś moją ulubioną piosenkarką. Chcę, żebyś była silna”. Cztery miesiące po śmierci ukochanego męża, Céline Dion po raz pierwszy opowiada, jak uczy się żyć od nowa. Wywiad, którego artystka udzieliła dziennikarce Catherine Tabouis tygodnikowi „Paris Match” ukazał się w najnowszym numerze VIVY! w tłumaczeniu Beaty Nowickiej. Zachęcamy do przeczytania go w naszej galerii. Polecamy też: Mąż Céline Dion René Angélil przegrał walkę z rakiem. By mu pomóc, gwiazda była gotowa poświęcić karierę. Wywiad z 2014 roku. Najnowsza VIVA! od 16 czerwca w kioskach! 2/7 Copyright @SEBASTIEN MICKE/PARIS MATCH/SCOOP 2/7 W taksówce, która mnie wiezie do Las Vegas, kierowca wypytuje o cel mojej wizyty w San City. Wymieniam nazwisko Céline Dion. Patrząc na mnie w lusterku, mówi: „Ona jest tu królową. Tak nam smutno z powodu tego, co ją spotkało”. Na nasze czwarte spotkanie umówiłam się z Céline Dion w Caesars Palace. Cztery miesiące po śmierci René kanadyjska artystka próbuje odnaleźć kierunek swojej kariery. „Ona potrzebuje opowiedzieć publiczności o tym, co się wydarzyło”, mówią ludzie z jej otoczenia. 17 maja rozpoczęła serię występów w Colosseum, sali specjalnie dla niej zbudowanej w Las Vegas. Z jej nowym menedżerem Aldo Giampaolo i ekipą wspominaliśmy ostatnią sesję zdjęciową dla „Paris Matcha”, kiedy w otoczeniu całej rodziny Angélil odkryliśmy nowe oblicze René-Charles’a. Dziecko, które zawsze kryło się za swoimi włosami, stało się czarującym nastolatkiem. To było w 2014 roku w Laval, ich rodzinnej kanadyjskiej posiadłości. René już prawie nie mógł mówić, ale uśmiechał się i jego oczy emanowały łagodnością. Wszyscy byli tacy szczęśliwi, tak sobie bliscy… Miałam spotkać się z Céline o godzinie Nasz wywiad ostatecznie odbył się o wpół do pierwszej w nocy. Było jej szczerze przykro, kiedy mnie objęła na powitanie. Myślałam, że spotkam artystkę, największą gwiazdę świata, a miałam szczęście porozmawiać z kobietą. Na zdjęciu: Celiné Dion w Colosseum – sali zbudowanej specjalnie dla niej w Las Vegas. Polecamy też: Celine Dion popłakała się na jej pierwszym koncercie po śmierci męża. Zobacz wzruszające ZDJĘCIA 3/7 Copyright @SEBASTIEN MICKE/PARIS MATCH/SCOOP 3/7 – 14 stycznia była Pani przy mężu?Céline Dion: René chciał umrzeć w moich ramionach, ale niestety tego właśnie wieczoru śpiewałam. Zmarł nocą z 13 na 14 stycznia. Prawdopodobnie chciał wstać z łóżka i upadł na podłogę. Zazwyczaj po spektaklu – to była pora, kiedy René zażywał lekarstwa – przychodziłam go pocałować, poprawić mu pościel, a on wtedy zasypiał. Tego wieczoru nie chciałam go obudzić. To pielęgniarka znalazła go nazajutrz. Przerażona przyszła po mnie. Weszłam do pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi i zadzwoniłam do lekarza, którego musiałam pocieszyć: „René już nie cierpi, tak jest lepiej”. Potem lekarz stwierdził, że nie było żadnego złamania, rany czy krwiaka, to mnie prześladowało. Oczywiście powiadomiłam René-Charles’a. Wolał zachować piękny obraz swojego żyjącego taty. Potem czekałam na lekarza sądowego. Trzy lata wcześniej René podarował mi pluszaka z wielkim czerwonym sercem, którego włożyłam mu pod głowę. Ubrałam go w jego szlafrok i długo do niego mówiłam: „Nic mi nie jest, odejdź w spokoju, wystarczy już tego cierpienia”. Powiedziałam mu też, żeby nie martwił się o dzieci. – Proszę opowiedzieć o ostatnich miesiącach…Céline Dion: Moja żałoba zaczęła się w momencie, kiedy choroba zwyciężyła. Stałam się całkowicie odpowiedzialna za jego życie, nawet w tych najbardziej intymnych momentach. Pomagałam mu wziąć prysznic, umyć zęby, pójść do toalety… Dla jego męskiej dumy było to ogromne wyzwanie. W niektóre dni bardzo źle się czuł, nie miał już ochoty walczyć. Czasami byłam w stosunku do niego trochę brutalna, mówiłam: „Jesteś żywy czy martwy? Wstawaj i żyj!”. Nikt inny nie mógł tego zrobić, dlatego że nikt inny nie kochał go tak bardzo jak ja. Zebrałam wszystkie jego ostatnie życzenia i zrobiłam z nich testament, żeby było mu lżej na sercu. Już pod koniec oglądaliśmy różne programy w telewizji i dużo się śmiał. Lubił, jak przychodziłam do niego, i razem piliśmy poranną kawę. Potem zabierałam się do pracy. Już nie jadł, właściwie połykał tylko lekarstwa. Mówiłam mu: „Zachowaj obrazy, patrz, jak w basenie kąpią się dzieci, jak słońce wpada do pokoju”. Ale już nie miał siły. – Po jego odejściu Pani wybrała Dion: Przede wszystkim rzuciłam się w wir pracy, przygotowując mój francuski album. Wręcz przeciwnie, nie ma mowy o milczeniu, raczej o nadaktywności: stałam na scenie miesiąc po śmierci René. Chciałam pokazać dzieciom, że mogą na mnie liczyć, na tę siłę, która jest we mnie. Byłam matką kwoką, która o wszystko się troszczy: o dom, o ich dodatkowe zajęcia, żeby byli bardzo aktywni. Przede wszystkim chciałam, żeby dobrze się bawili. Nelson chce się nauczyć gry na fortepianie, Eddy – uprawiać gimnastykę. W tym tygodniu każdego z nich zapisałam na darmowy kurs w wybranej dziedzinie. Na zdjęciu: Celiné Dion udziela wywiadu Catherine Tabouis z "Paris Match". Polecamy też: Dramat Céline Dion: dwa dni po ukochanym mężu zmarł jej brat! 4/7 Copyright @SEBASTIEN MICKE/PARIS MATCH/SCOOP 4/7 – Jak ich Pani chroniła?Céline Dion: Odpowiadając osobiście na wszystkie pytania mające związek z ich tatą. Nie chciałam, żeby ktokolwiek mógł zniszczyć moją historię, chciałam ją przekazać po swojemu. Zawsze byłam blisko związana z dziećmi, ale w tej sytuacji podwoiłam uwagę. Jeśli chodzi o René-Charles’a, komentowano zmianę koloru jego włosów. Mówiono, że się buntuje… W rzeczywistości zrobił to z okazji finałów ligi hokejowej, cała jego drużyna to zrobiła. Wprowadziłam serię rytuałów przed zaśnięciem. Najpierw upewniam się, że u René-Charles’a wszystko jest w porządku, potem bliźniaki przychodzą do mojego pokoju, gdzie jest ogromne, wręcz nieproporcjonalnie duże łóżko. Śpimy tam razem. Najpierw oglądamy disnejowskie kreskówki, potem gaszę światło. Zainstalowałam dwie małe lampki, które rozświetlają sufit gwiazdkami. Nelson, Eddy i ja liczymy je. Potem następuje cała seria „buziaków na dobranoc” dla wszystkich, których kochamy: taty, babci, René-Charles’a. W tym ferworze dzieci dziękują też kucharzowi za ciasteczka, basenowi, gdzie się kąpali, i słońcu, które ich ogrzewało. Obok łóżka jest zdjęcie ich taty po pierwszym ataku choroby. Jest na nim napis: „Wszystko będzie w porządku”. Bliźniaki je całują. Na koniec mówię: „Dobrej nocy, moja miłości”. Maluchy powtarzają: „Dobrej nocy, tatusiu, kocham cię, moja miłości”. – A rano?Céline Dion: Czasami wypuszczamy balony z wiadomościami dla taty – to był pomysł Eddy’ego – każdego ranka bliźniaki całują klamkę jego drzwi, mówiąc: „Miłego dnia, tatusiu”. – Wchodzą do jego pokoju?Céline Dion: Na początku byłam przeciwna. Potem wyrzuciłam meble, wszystko pomalowałam na biało, żeby zatrzeć ślady bólu, choroby. I kiedy wszystko już było odnowione, bliźniaki tam pobiegły. Chcę tam umieścić jego ubrania, zdjęcia rodzinne, pocztówki z życzeniami na Dzień Ojca, na Boże Narodzenie. To nie będzie muzeum, ale pokój, w którym będziemy mogli się spotkać. Wstawiłam tam kufer pełen wiadomości od dzieci. Na zdjęciu: Celiné Dion z mężem René, i synami - René-Charles’em, Nelsonem i Eddym zdmuchuje świeczki na torcie z okazji swoich 45. urodzin. 30 marca 2013 roku, Lake Club w Las Vegas Polecamy też: Bóg nie może odmówić Celine Dion - wywiad z VIVY! z artystką 5/7 Copyright @SEBASTIEN MICKE/PARIS MATCH/SCOOP 5/7 – Teraz spełnia Pani dwie role. To jest trudne?Céline Dion: Panuję nad tym. Od trzech lat bliźniaki widywały swojego ojca bardzo rzadko. Jestem jednocześnie tolerancyjna i wymagająca, preferuję dyskusję. Największa kara to ich rozdzielić. Oni wszystko robią razem. Kiedy Nelson pyta: „Mamo, chce mi się pić, czy Eddy coś pije?”, a ja mu odpowiadam: „Nie”, mówi wtedy: „To mi się już nie chce pić”. Są jak dwa kawałki puzzli. Czasami trudno mi się wcisnąć do tego ich duetu. Zdarza mi się zmieniać ich imiona, żeby zareagowali. Któregoś dnia Nelson nie odpowiedział na trzy moje pytania, więc zawołałam: „Robert” i wreszcie się odwrócił zdziwiony. – A jak René-Charles przeżywa swoje nowe życie?Céline Dion: To jest dobry chłopak, nie martwię się o niego. René-Charles jest nieśmiały, na dystans. Kiedy był mały, chował się za swoimi włosami. Ale bardzo kocha ludzi, jak jego ojciec. Uczy się w domu, ma różne zajęcia w blokach. Trzy lub cztery godziny pracy dziennie, może funkcjonować w swoim rytmie i to mu odpowiada. Nie lubi angielskiego, to jedyny przedmiot, do którego trzeba go zmuszać. Ale jest dobrym uczniem. Ponieważ ja się bardzo późno kładę, nasz lekarz rodzinny pomaga mu panować nad rozkładem dnia. Przychodzi do domu rano, budzi René-Charles’a i ustala, co zje na śniadanie. Mój syn jest bardzo poukładany, moim priorytetem jest to, żeby kontynuował studia. – Czy nie jest trochę samotnikiem?Céline Dion: Kiedyś nieustannie się przeprowadzaliśmy. Ledwo René-Charles zakolegował się z kimś w szkole, już zmienialiśmy miejsce. Dziś, dzięki temu, że uprawia sport, szczególnie golf i hokej, ma dużo przyjaciół, może ich zapraszać do domu na pidżama party, pokera albo gry wideo. Lubię mieć w kuchni bandę nastolatków, którzy robią naleśniki. On ma 15 lat i nie zakładam mu kajdanek. Musi przeżyć swoją młodość. Na zdjęciu: Mąż Céline Dion René z synem René-Charles’em. 6/7 Copyright @SEBASTIEN MICKE/PARIS MATCH/SCOOP 6/7 – Co chce robić w przyszłości?Céline Dion: Nie wiem, ale uwielbia kuchnię. Ogląda całą masę programów kulinarnych. Kupiliśmy mu specjalny piec, żeby mógł wędzić mięso. Wybiera swój kawałek i radzi się szefa kuchni. – Jest Pani bardzo zżyta z René-Charles’em?Céline Dion: W naszych relacjach dominuje poczucie humoru, rzadko pojawiają się nerwy. Często mówimy o René, co niemal za każdym razem prowadzi do wybuchu śmiechu. Zresztą kiedy René-Charles zapada się bezwładnie w kanapę, tak bardzo nam przypomina swojego ojca! Bliźniaki go podziwiają. Jest bardzo opiekuńczy w stosunku do nich. Gdy wychodzi z domu, obaj malcy wołają za nim: „Kochamy cię”. René-Charles, który jest trochę bardziej nieśmiały, odpowiada łagodnie: „Ja również”. Przez 10 lat był jedynakiem i nie nauczył się dzielić. Gdy zabierali mu piłkę, narzekał: „Nie możesz im kupić drugiej?”. Albo: „Oni są obrzydliwi, patrz! Wsadzają palec do nosa”. Tłumaczyłam mu, że też tak robił w ich wieku. – Dlaczego Pani mówi: „Moje bliźniaki są klaunami”?Céline Dion: Trzy albo cztery razy dziennie się przebierają. Wyciągają swoje kostiumy, zakładają na głowy sombrera albo upodabniają się do Berta – kominiarza z „Mary Poppins”. Żeby to zrobić, wkładają ręce do komina i sadzą poczerniają sobie twarze. Nie brakuje im wyobraźni. Moi synowie są fanami profesjonalnego makijażu. Kupują krwawiące rany, ucięte palce, galaretowate gałki oczne… Kiedy robimy zakupy, miny kasjerek są bezcenne! Ich ostatnia fantazja: latać jak Spider-Man. Tłumaczę im, że do tego założę im uprząż ze sznurka na pranie! Muszę odczarowywać… To jest niezbędne z moimi dwoma marzycielami. – Nigdy Pani nie żyła sama. Jak Pani sobie z tym radzi?Céline Dion: Pochodzę z licznej rodziny, ale jestem typem samotnika. W naszym związku każdy miał swoją działkę: René – biznes, ja – dom. I tak było przez lata. Nie jestem zagubiona. Żyję w moim małym kokonie, mam przy sobie tych, których kocham. René w spadku zostawił mi miłość, myślę o nim każdego dnia. Gdy patrzę na moje dzieci, widzę w nich jego. To musi być trudne przede wszystkim dla René-Charles’a, bo był bardzo mocno związany z ojcem. Ale dobrze sobie z tym radzi, jestem z niego dumna. Na zdjęciu: Mąż Céline Dion René Angélil w 2004 roku. Polecamy też: Celine Dion na gali odebrała nagrodę z rąk syna! Ale płakała z innego powodu... Zobaczcie wideo! 7/7 Copyright @SEBASTIEN MICKE/PARIS MATCH/SCOOP 7/7 – Pani bogactwo pozwoliłoby Pani żyć gdziekolwiek indziej niż na przedmieściach Las Vegas…Céline Dion: Moim marzeniem nie jest morze, tylko dom nad jeziorem. Lubię tę terapeutyczną stronę spokoju, ciszy. Wyobrażam sobie taki mały raj w Quebec, pełen drzew, gdzie można robić wycieczki konno. – Jak się Pani układa współpraca z Aldo Giampaolo, Pani nowym menedżerem wybranym przez René?Céline Dion: Byli przyjaciółmi od 25 lat. Aldo świetnie zna biznesową stronę mojego zawodu. Nie stara się zastąpić René, tylko dba o ciągłość. Nasza współpraca zacieśnia się każdego dnia. Zawsze jest tam, gdzie powinien, a dla artysty to jest bezcenne… – Pani najnowszy singiel „Jeszcze jeden wieczór...”, który wyszedł 24 maja, był oczekiwany jako wydarzenie. Dlaczego?Céline Dion: To jest wyjątkowe spotkanie, po 12 latach. Gdy zadzwoniłam do Jean-Jacques’a Goldmana, powiedział: „Wszystko o tobie napisałem, wszystko z siebie dałem, na więcej mnie nie stać”. Przejeżdżając przez Boston, zadzwoniłam do niego ponownie, żeby mu powiedzieć, że jest jeden temat, którego nigdy nie poruszył: most pomiędzy dwoma brzegami, pomiędzy dwoma życiami. Ze swoją wrodzoną delikatnością Jean-Jacques napisał dla mnie piosenkę, która nawet nie jest smutna, a której refren zaczyna się tak: „Jeszcze jeden wieczór, jeszcze jedna godzina, jeszcze jedna łza szczęścia…”. Zrobił mi wspaniały prezent. Zdążyłam ją jeszcze zaśpiewać René, który był w siódmym niebie. – Potrafi Pani sobie wyobrazić taką możliwość, że jeszcze kiedyś w życiu pokocha?Céline Dion: Nie znam przyszłości. Ale jeśli ma pani na myśli relację z innym mężczyzną, to na dzień dzisiejszy nie ma w ogóle takiej możliwości. Jestem kobietą jednego mężczyzny i tym mężczyzną jest René. Moje serce jest zamknięte na klucz. Nigdy nie zwracałam uwagi na nikogo innego niż mój mąż. Jest moim mężczyzną, moim sztandarem, moją kotwicą… Na zdjęciu: Celiné Dion ze swoim nowym menedżerem Aldo Giampaolo. Polecamy też: Mąż Céline Dion René Angélil przegrał walkę z rakiem. By mu pomóc, gwiazda była gotowa poświęcić karierę Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA Galeria Wideo Akcje Polecamy Celine Dion we wzruszającym wpisie poinformowała o śmierci męża Pogrzeb męża Celine Dion - gdzie i kiedy?Życie nie jest łaskawe, a dzisiejszego dnia przekonaliśmy się o tym po raz kolejny. Z zagranicy pojawiła się druga dzisiaj informacja o śmierci wielkiej osobowości. Rano pisaliśmy o tym, że zmarł Alan Rickman, tymczasem właśnie dowiedzieliśmy się, że odszedł mąż Celine Dion, Rene Angelil. Rene miał 73 lata. Mężczyzna przez lata zmagał się z Z ostatniej chwili! Zmarł mąż Celine Dion!Na swoim Facebooku artystka we wzruszającym wpisie skomentowała śmierć ukochanego:Z wielkim żalem zawiadamiamy, że Rene Angeli zmarł dzisiaj rano w swojej rezydencji w Las Vegas po długiej i dzielnej walce z rakiem. Rodzina prosi o uszanowanie intymności w tym trudnym dla nas momencie. Kolejne informacje będą przekazane był nie tylko małżonkiem, ale też menadżerem artystki. Przez lata zajmował się jej karierą. Para wychowywała trójkę swoich dzieci: czternastoletniego Rene-Charlesa oraz pięcioletnie bliźniaki Nelsona i Eddiego. Oprócz nich, Angelil był ojcem trójki dorosłych dzieci z poprzedniego związku: Anne-Marie, Patricka i Jean-Pierre’ Celine Dion nie żyjeNajczęściej czytane dziśMoże Cię zainteresować