Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie. Jabole to jedyne wina na świecie, które posiadają datę przydatności do spożycia. Wino czyni głupca z mędrca i mędrca z głupca. Tanie wino ma swoje święto – Dzień Taniego Wina. Galeria [edytuj • edytuj kod]
Ja lubię tanie bo mi smakują! Oczywiście są nazwy, których unikam, ale to samo można powiedzieć o piwa i wódce.. Każdy lubi co lubi. A cena jest miłym bonusem! Do tego jak jest fajna nazwa, fajnie smakuje (już kopanie mnie tak nie interesuje co kiedyś) i ma niską cenę to automatycznie jestem fanem tego wina!
Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie / Co się piło w czasach PRL? / Jak smakowało? Sołtys Zenek posiada sporą kolekcję butelek po trunkach, napojach i innych płynach z dawnych lat. Są na nich oryginalne etykiety które nie jednemu mogą przywołać wspomnienia na ich widok. Jedni wspominają smak, inni wydarzenia z nimi związane.
Wina owocowe z dolnej sklepowej półki, wino a raczej napój winopodobny przybierał różne nazwy: jabol, alpaga, siara, nalewka itd., ale na pewno wszystkim znane jest jako wino marki wino. Wina pamiętające czasy PRLu i trwające z nami aż do dziś. Nie zapominajmy o winie, które nas wychowało.
Tanie wina, Pektowin Poza samymi trunkami w muzeum mieści się kolekcja etykiet i plakatów reklamowych tanich win, zwanych potocznie jabolami. Oglądanie ekspozycji może być połączone z degustacją, gdyż jak głosi jeden z plakatów " Tanie wina są dobre, bo są dobre i tanie".
Jestem teraz na wyspach , chciałem trochę popsocic bo tu nie łatwo o dobre i tanie Alko a szklane balony do wina (moje ulubione) są bardzo drogie (40 funa za 25 l !!) Boję się co by nie było jakiegoś posmaku
Patrząc na udział w rynku, to tanie paliwo (a przynajmniej tańsze paliwo) jest już dostępne na naprawdę znaczącej liczbie stacji. Chodzi o prawie 2000 stacji Orlenu, niemal 600 stacji BP, kolejne 500 stacji Lotosu, a jak zatankujemy w środę, to jeszcze ponad 100 stacji Amic. Razem to ponad trzy tysiące punktów z benzyną tańszą o
Które samochody do 30 tys. zł polecają mechanicy? Tematy: Używane, Dacia, Dacia Lodgy, Chevrolet, Chevrolet Aveo. Jaki zakup jest najrozsądniejszy? Taki, gdy za dobre pieniądze kupujemy w miarę świeże auto. Na rynku da się znaleźć modele tego typu – oto 10 propozycji, które mają atrakcyjną cenę w stosunku do wieku.
WINA. Jakie najbardziej lubicie? Co polecacie? - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty!
z oststniego pobytu u Oli ;p tanie wino w wykonaniu tygryska (tygrysa???) ;D a tu oryginal jakby ktos chcial posluchac ;Dhttp://w128.wrzuta.pl/audio/2jTW2J1I
r7V3Em. Sobota, 4 listopada – Dzień Taniego Wina Dzień Taniego Wina Tanie wina towarzyszyły Polakom od niepamiętnych czasów. Nasze wytwórnie zaczęły ich produkcję gdzieś w okolicach lat sześćdziesiątych i zajmują się tym aż do dnia dzisiejszego, choć zmieniła się receptura oraz sposób ich wyrobu. Słynna siarka dodawana za tamtych czasów – był to ten element wina, po którym każdy konsument mógł stwierdzić, że pochodzi ono z tak zwanej dolnej półki. Skąd to się brało? Otóż w procesie produkcji stosuje się dwutlenek siarki do stabilizacji moszczu, kończenia fermentacji i odkażania sprzętu ( zbiorników fermentacyjnych). Duża zawartość dwutlenku siarki w tanich winach nie jest jedynie rodzajem legendy miejskiej. Zapach siarki spotykany jest często nawet w wysokiej jakości winach, przede wszystkim białych słodkich (np. mozelskich, sauternes, tokajskich, gdzie dawki dwutlenku siarki są szczególnie wysokie), a użycie tego związku chemicznego w procesie winifikacji jest powszechne. Natomiast nadużywanie dwutlenku siarki może być spowodowane używaniem kiepskiej jakości surowca (porażone pleśnią lub nadpsute owoce siarkuje się mocniej) lub problemem z zatrzymaniem procesu fermentacji przy odpowiednio wysokim poziomie cukru resztkowego. Kwaśny smak tanich win owocowych nie był jednak spowodowany użyciem zwiększonej ilości siarki, a wynikał z kiepskiego surowca i ewentualnie błędów technologicznych (np. wysoka kwasowość lotna). Przez te wszystkie lata, nasze polskie tanie wino dorobiło się setek nazw własnych, często dosyć komicznych, np. Jabol, Jabcok, Szato de Jabol, Siara, Bełt, Kis, Żur, Patyk, Patykiem Pisane, La Patik, Alpaga, Wino marki wino, Winero, Czar PeGeeRu, Kwasiżur. Dziś żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku i coraz rzadziej możemy znaleźć na półce sklepowej tego typu produkty, coraz rzadziej możemy cieszyć swoje oko bogatym wyborem win z fantazyjnymi, kolorowymi etykietami. Niektórzy nawet twierdzą, że tych trunków nigdy nie powinno nazywać się winami bo tak naprawdę to były one trucizną z barwną nalepką na piszę właśnie o tych winach, które nie przekraczają ceny kilku złotych? Hmm … Po pierwsze – że kiedyś ktoś poddał pomysł aby dzień dzisiejszy był Dniem Taniego Wina, po drugie zaś – z powodów sentymentalnych. Nie chcę aby zapomniano o nich, ponieważ tak widok dolnych półek sklepowych zastawionych „jabolami”, jak i widok pustych półek zastawionych octem, stanowi integralną część mojej i moich równolatków młodości. Zawsze będą się kojarzyć z czasami PRL-u, może niezbyt szczęśliwymi i bogatymi, ale pełnymi humoru i młodzieńczego entuzjazmu. I budującej nadziei na lepszą przyszłość. Legendarne było Wino marki Wino, od niego wzięła się nazwa całej rodziny tanich trunków, często określanych też mianem „patykiem pisanych”. Produkowane były przez rozmaite zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego, w skandalicznych warunkach (czego osobiście byłam świadkiem, kiedy w liceum w okresie wakacji pracowałam w przetwórni przy obieraniu truskawek) . Patyk nie trzymał standardu, co widać na nalepkach: producenci nie byli w stanie precyzyjnie podać zawartości alkoholu, więc przedział 8-15 procent nikogo nie dziwił. Marki Wino … Nie ważna marka, nie ważny zakład, nie ważne jak długo leżakowało, ważna jest cena, tak zwany woltaż i ważne by mocno sponiewierało. Wino, wineczko, winero, czar PeGeeRu, kwas, kwasiżur, na każdym rynku, w każdej bramie, przez całą dobę trwa ostry dyżur… Lata 60. i 70. to epoka alpagi rozpropagowanej dzięki piosence „Autobiografia” zespołu „Perfect”: …alpagi łyk i dyskusje po świt, niecierpliwy w nas ciskał się duch… Było to prawdopodobnie jedyne wino na świecie z wybitym terminem przydatności do spożycia. Im starsze, tym gorsze. Tanie wina nie miały dobrego wizerunku. I nic dziwnego: trzeba było sporego samozaparcia, żeby je przełknąć. Łatwiej było zimą, bo alpaga nadawała się do podgrzewania. Dodatek goździków i cynamonu potrafił zdziałać cuda. Kac po alpadze był murowany. I to ciężki. Egri Bikaver z charakterystycznym byczym łbem na etykiecie to najbardziej rozpoznawalna marka importowanego wina Peerelu. W odróżnieniu od krajowych win owocowych, te nazywano gronowymi. Bycza krew z węgierskiego Egeru to marka bardzo stara, ale w socjalizmie całkiem zepsuta. Wino, które powinno być kupażem dwóch (od niedawna trzech) lokalnych odmian winorośli, leżakowane w dębowych beczkach i kierowane do sprzedaży nie wcześniej niż po 18 miesiącach od zbioru, nie trzymało chyba żadnego z tych parametrów. Obecnie, średnia cena taniego wina plasuje się w okolicach kilku zł za 0,75 l butelkę zwrotną. Wiele firm produkujących wina owocowe, by zmniejszyć koszty produkcji, pakuje swoje wyroby w różnego rodzaju kartoniki, butelki plastikowe lub woreczki foliowe podobne do tych, w które pakowane jest mleko czy opakowania przypominające „dzbanki rodzinne” jogurtów. Także zamknięcie tanich win owocowych różni się od win markowych, często są to metalowe kapsle lub korki wykonane z plastiku. Podobno niepisany kodeks miłośników taniego wina głosi, że im jest ono tańsze, tym lepsze. Nie wiadomo jednak, czy lepsze znaczy smaczniejsze. Smak bowiem w porównaniu z ceną jest sprawą drugorzędną Wśród najczęściej spotykanych aromatów prym wiodą niewątpliwie jabłka (stąd tzw. jabol), a także wyjątkowe połączenie miodu z lipą. Jako że wino najczęściej spożywane jest na osłodę życia, nie powinno nikogo dziwić, że jest słodkie (ewentualnie półsłodkie). W związku z często występującą palącą potrzebą skosztowania taniego wina, jest ono zwykle pozbawione tradycyjnego korka –można je błyskawicznie odkręcić i zażyć. Producentom zależy, by klienci regularnie wracali do ich produktu, dlatego większość tanich win sprzedawanych jest w szklanych butelkach zwrotnych. I dzisiaj tanie wina słyną z pięknych i wymyślnych nazw na etykietkach. Wielkie powodzenie mają te ozdobione zdjęciami rodem z magazynów erotycznych – umieszczone na etykietach wizerunki nieskromnych kobiet z jaskrawymi dopiskami „Eva”, „Olla” czy „Moja Miss”. Melomani mogą się rozkoszować trunkiem o nazwie „Jazz” już za niecałe 3 zł. Znajdujemy też nawiązania do szeroko pojętej tradycji kultury – nazwy, takie jak „Bachus”, „Kmicic”, „Węgrzyn” czy „Kniaź”. Na półkach sklepowych dostrzec można tez „Czar teściowej”, „Tura”, „Alpagę Bramową”, „Uśmiech Sołtysa”, wino „Grono”, „Dumę PGR-u”, i niezmienne od lat słynne wino patykiem pisane. Poza tym nazwy takie, jak: Terminator, Rambo, Zorro, Byczek, Bycza Krew, Bycza Moc, Viagro-vin, Łzy Sołtysa, Złoty Jeleń, Uśmiech Kombajnisty, Wielki Brat, Wściekły Byk, Spirit of The Time, Poczuj Moc Smoka, Podnieta Traktorzysty, Skurczy Byk, Sen Sołtysa, Chateaux de Żur, Disco Polo, Krew Niedźwiedzia, Lenin, Psy II, Ryk Byka, Kici Kici czy Kiler potrafią zadowolić gusta bardziej wymagających koneserów. Uff … Trudno się więc dziwić, że ten trunek doczekał się swojego święta. Żadne wino – może oprócz tych bardzo drogich – nie wzbudza tylu kontrowersji i emocji, co właśnie „jabole”. Dla większości spożywanie takowych jest ujmą, dla innych chlebem powszednim, a dla jeszcze innych honorem. Jedni gloryfikują „bełty”, obdarzają je niewąską estymą, czyniąc z nich wręcz kultowy napój, podczas gdy inni dopatrują się w ich piciu „ostatecznego upadku człowieka” i skłonni są utożsamiać koneserów tychże trunków z marginesem społecznym. Niemniej jednak, statystyki mówią, że dopiero co dwudzieste wino zakupione przez polskiego konsumenta nie pochodzi z dolnej półki. Na koniec, dla koneserów „wyższych lotów”, wzorując się na „Poszukiwaczu win doskonałych”- (TUTAJ) , polecam kilka dobrych, „tanich win” z dyskontów, które powinniśmy kupić w cenie do 30,- zł : Białe: Paço de Monsul 2012 Douro Różowe: Languedoc Rose 2012 Białe: Titular 2012 Dao DOP Czerwone: Les Hauts de Massonne du Chateau Pilet 2011 Czerwone: Monsaraz 2012 Alentejo DOC Czerwone: Dourosa Douro DOC Słodkie: Martinez Master’s Reserve Port Białe: Hautes-Cotes de Nuits La Perriere Blanc 2012 Ale to te importowane. A krajowe? Mimo niskiej ceny i negatywnych skojarzeń polskie wina owocowe, produkowane tradycyjną metodą fermentacji moszczu owocowego, uważane są przez fachowców za wina wysokiej jakości w swojej klasie, co zawdzięczają głównie dobrej jakości, naturalnym surowcom oraz tradycyjnej technologii produkcji. Co sprawia, że jeszcze chętnie sięgamy pamięcią do czasów, gdy piło się wina za pięć złotych? No właśnie, sentymentalność. Bo o ile wspomniane już przeze mnie napoje niektórzy piją z powodu braku funduszy na coś lepszego, o tyle większość czytających ten wpis kojarzy picie “alpag” z latami młodzieńczego buntu. Czy też – ze studenckimi czasami. Temat jest tematem rzeką, w dodatku przywracającym wspomnienie młodości dzisiejszych statecznych pań i panów w wieku 50-60plus, o których coraz częściej będzie można mówić w czasie przeszłym. Fronczewski – Pijmy wino Źródło:
Na świecie jest wiele dziwnych muzeów, w których znajdujące się eksponaty zapadną nam na długo w pamięci. Jednym z takich miejsc jest Muzeum Tanich Win w Szklarskiej tanich win w szklarskiej porębieNa całym świecie jest wiele ciekawych muzeów, w których znajdziemy niecodziennie eksponaty. Jedno z nich znajduje się w Polsce, na terenie województwa dolnośląskiego. W miejscowości Szklarska Poręba w Chacie Walońskiej mieści się Muzeum Tanich też: Atrakcje na Dolnym Śląsku. Muzeum Broni i Militariów w ŚwidnicyTanie wino, czyli tzn. jabolTanie wina czyli tzw. jabole produkowane są na terenie całej Polski. Cechą charakterystyczna tego trunku jest ich smak oraz… niska cena. Ten rodzaj alkoholu nazywa się również “siarkowane”, gdyż do jego produkcji stosuje się dwutlenek siarki. Ciekawostką jest to, że jeden z polskich heavymetalowych zespołów nosi nazwę “Acid Drinkers”, co oznacza “kwasożłopy”. W slangu tym właśnie słowem określa się ludzi spożywających tego typu alkohol. Nazwa grupy muzycznej wzięła się z zamiłowania muzyków do picia taniego wina w Taniego WinaPrywatne Muzeum Tanich Win otwarto w 2003 roku. Znajduje się w podziemiach, a na ekspozycji można znaleźć około 100 butelek polskich tanich win, które przeszły już do historii oraz kilkaset etykiet pochodzących z nich. Znajdziemy tam etykiety po winach takich jak “Mocny Walduś K.”, “Platon”, “Belzebub”,”Cycula” czy “Maryś osiemnastka mocne przeżycie”. Zwiedzanie placówki jest bezpłatne, jednak należy umówić się z właścicielem telefonicznie pod numerem: 0757 172 też: Międzynarodowy Dzień Muzeów. 5 najdziwniejszych muzeów na świecieAdres: Kołłątaja 12, 58-580 Szklarska
Oszczędzając nie musimy sobie wszystkiego odmawiać - śmiało możemy raczyć się dobrym winem, pod warunkiem, że świadomie uda nam się zaoszczędzić na jego zakupie. Aby to jednak zrobić, warto dowiedzieć się jakie wino, gdzie i za ile warto zakupić. Z pomocą przychodzi nam najnowszy numer "Przekroju", w którym zawarto proste porady co i w jakiej cenie kupić. Postanowiłem uzupełnić te informacje o własne doświadczenia i opublikować w niniejszym wpisie. Jeśli ktoś ma więcej doświadczeń, zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach. Przede wszystkim w supermarketach kupujemy wina tanie, nie ma więc sensu interesowanie się ofertą powyżej 30 PLN, gdyż te droższe wina można nabyć w fachowym sklepiku, w którym obsługa doradzi nam fachowo, a różnica w cenie będzie niewielka. Koncentrujemy się więc na przedziale 10-20 PLN (w niektórych przypadkach do 30 PLN). Teraz pozostaje nam dowiedzieć się, gdzie robić jakie zakupy. Według Przekroju, pierwsze miejsce ma hipermarket Leclerc, gdzie najlepiej kupować wina francuskie, w przedziale do 30 PLN (białe: Muscadet, Sylvander, Pinot Blanc; czerwone: Bordeaux, Cotes du Rhone). Zainteresowania godnymi trunkami są także wina portugalskie i hiszpańskie. Zupełnie natomiast nie warto kupować win z Włoch i Niemiec. Sam kupuje wino w hipermarkecie na Warszawskim Ursynowie - tam wybór jest naprawdę imponujący (każdy sklep w sieci zaopatruje się samodzielnie). Przeważnie jednak , jako że nie gustuję w winach z Francji, kupuję tam wina z Południowej Ameryki - także są w przystępnych cenach. Drugie miejsce ma Marks & Spencer, w którym nigdy się nie zaopatrywałem, więc własnego zdania nie mam. Podobno warto tam zakupić wina z Australii, Nowej Zelandii, RPA czy Argentyny. Tutaj produkty są dobrze wyselekcjonowane, a do tego świetnie oznakowane. Dodatkowy atut to promocje - sześć butelek (mogą być różne) to zniżka 15%, a wina miesiąca sprzedawane są z 30% rabatem, przy czym zniżki się sumują. Często natomiast zaopatruję się w Biedronce, gdzie średnie ceny są jeszcze niższe (i warto kupować właśnie te najtańsze wina). Tutaj królują wina Portugalskie (ojczyzna spółki) a także Hiszpania i Francja. Oferta często się zmienia i da się zakupić niezłe wina nawet poniżej 10 PLN (za 9,99). Nie warto natomiast czytać biedronkowych gazetek, gdyż nie znajdziemy tam rzetelnych informacji. Lidl także nie jet mi obcy. W ostatnim czasie dział z winami uległ znaczącej poprawie w kwestii jakości trunku i prezentacji butelek. Należy jednak wystrzegać się win butelkowanych w Niemczech - wystarczy sprawdzić etykiety. Można trafić bardzo ciekawe produkty w dobrych cenach. Tesco posiada ciekawą serię Tesco Simply (moje ulubione Pinotage należy właśnie do tej serii) oraz Tesco Finest (wina nieco droższe, ale także sprawdzone). Warto także zwrócić uwagę na ofertę promocyjną (nawet 30%) oraz oferty specjalne w stylu "2 za 1" czy "3 za 2" - w tych ofertach trafiają się prawdziwe perełki (szczególnie jeśli importerem jest Tesco - warto sprawdzić na etykiecie). Sam kupuje tam czerwone wina Greckie (Imiglikos Nemea Kourtaki|) i Hiszpańskie. Nie warto interesować się natomiast tanimi winami z Bułgarii czy Węgier. Carrefour - tu nie kupuję (choć mam najbliżej), gdyż dobre wina jedynie się "zdarzają". Podobno najlepszymi winami z tej sieci są importowane przez Carrefour wina Francuskie (w tym Bordeaux). Alma - w okolicy brak, więc bywam rzadko. Przydatnym gadżetem są dotykowe ekrany informacyjne, dzięki którym dowiemy się jakie wino pasuje do dzisiejszego obiadu. Większosć win ma jednak wysokie ceny. Auchan - Tych win lepiej unikać. Wyjątkiem są niektóre wina Francuskie w przedziale cenowym 20-30 PLN. Piotr i Paweł - Elegancki sklep, a więc i ceny nieco wyższe. Godne zainteresowania są Hiszpańskie wina z serii The Tapas Wine Collection (ok 25 PLN). Na pozostałej ofercie nie zaoszczędzimy. Mam nadzieję, że artykuł pomocny. Przyznaję, że w dużej części "zerżnięty" z Przekroju, gdyż mam własne doświadczenia jedynie z częścią sklepów, a i te w dużej mierze pokrywają się z danymi z artykułu.